Blog

Z wolontariuszami Twój klub może więcej!
Kasia Sterna, 30 października 2013
W niemal każdej organizacji sportowej odczuwalny jest brak rąk do pracy, tak samo jak odczuwalny jest deficyt środków finansowych do zagospodarowania różnych wakatów.

Mniejsze organizacje miewają problem z zaspokojeniem podstawowych potrzeb, takich jak praca szkoleniowa czy codzienne zarządzanie. W dużych niejednokrotnie brak jest wykonawców do szerokiego frontu działań przy organizowanych eventach. W szczególności, gdy spojrzymy na potencjalną skalę działań promocyjnych i sprzedażowych, łatwo dojdziemy do wniosku, że pracy zawsze starczy tutaj dla dowolnie dużego grona ludzi.

Jak ten problem rozwiązać, przynajmniej częściowo, w warunkach ograniczonego budżetu? Recepta jest bardzo prosta, a jednak stosunkowo rzadko wykorzystywana. Jest nią wolontariat sportowy.

Wprowadzając szczyptę teorii, wolontariat możemy generalnie podzielić na akcyjny (krótkoterminowy) i stały (bezterminowy). Ostatnie lata przyniosły w naszym kraju całą gamę doświadczeń z wolontariatem akcyjnym, czego świetnym przykładem były działania związane z EURO 2012, do których akces zgłosiło prawie 20 tysięcy wolontariuszy.

Wróćmy jednak do klubów sportowych. W zależności od potrzeb i skuteczności procesu rekrutacji wolontariuszy, powierzyć można im dowolne kompetencje. Rynek pracy przesycony jest aktualnie absolwentami uczelni wyższych kierunków potencjalnie interesujących z punktu widzenia organizacji sportowych, a osoby te w obliczu aktualnego rozkładu sił rynkowych wykazują dużą gotowość do podejmowania działań wolontaryjnych i stażów, które pozwalają im zwiększyć swoją atrakcyjność na rynku pracy.

Powyższe mechanizmy dobrze przybliża krótki wywiad z Damianem Trybulcem, który rozpoczął od wolontariatu w klubie siatkarskim AZS Częstochowa S.A., a obecnie prowadzi własną firmę, której działalność jest bezpośrednio związana z doświadczeniami z okresu wolontariatu:

W jaki sposób nawiązałeś współpracę z AZSem Częstochowa?

Na ten temat moglibyśmy rozmawiać godzinami. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Siatkówką interesowałem się od najmłodszych lat. Jednak z czasem przestało mnie satysfakcjonować samo chodzenie na mecze. Chciałem być częścią klubu, który tak kochałem. Pewnego dnia w mojej głowie zrodził się pomysł, aby wykorzystać skromne umiejętności w przelewaniu myśli na papier. Zgłosiłem się do redakcji, która tworzyła portal internetowy dotyczący AZS-u (strona niestety już nie istnieje). Dostałem legitymację prasową. Zacząłem zdobywać doświadczenie, poznawałem coraz więcej osób. W pewnym momencie zrozumiałem, że czas na krok w przód, postanowiłem wraz z moim serdecznym kolegą przedstawić zarządowi Klubu naszą propozycję prowadzenia oficjalnej strony internetowej. Nasz pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Propozycja została przyjęta i tak to się zaczęło.

Po okresie wolontariatu przyszedł pomysł na staż z Urzędu Pracy. Czyj to był pomysł?

Pomysł był mój. Kiedy skończyłem edukację, coś trzeba było robić. Postanowiłem porozmawiać o mojej zawodowej przyszłości z Prezesem Konradem Pakoszem. W trakcie tej rozmowy doszliśmy do porozumienia. Klub wystąpił do Urzędu Pracy o staż dla mnie.

Czy po odbyciu stażu klub zaproponował Ci jakąś formę współpracy (umowa o pracę, zlecenia itp)?

Po odbyciu stażu wypracowaliśmy - satysfakcjonujący dla obu stron - sposób współpracy. Przyznam szczerze, że nigdy w naszych rozmowach nie pojawiła się kwestia dotycząca zerwania tej współpracy.

W takim razie czym obecnie zajmujesz się w klubie?

Dzisiaj posiadam własną działalność gospodarczą, która jest stricte związana z Klubem. Można powiedzieć, że pracuję na własny rachunek, jednak mój związek z AZSem Częstochowa jest bardzo trwały. Najprościej mówiąc, zajmuję się szeroko pojętą sprzedażą i dystrybucją biletów na mecze. Poza tym pomagam przy przy każdej imprezie, każdym wydarzeniu, którego organizatorem jest Klub. Co tu dużo mówić, na brak pracy nie mogę narzekać.

Czy emocjonalne związanie z klubem pozytywnie wpływa na Twoją pracę?

Powiem tak, kiedyś usłyszałem zdanie: Rób to, co kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować. Mnie się to chyba właśnie udaje. Do pracy idę zawsze z dużą ochotą i uśmiechem na twarzy. Nie będę ukrywał - czasem jest naprawdę ciężko, ale to nie przeszkadza mi to w efektywnym działaniu. Po prostu robię to, co kocham. Ta praca sprawia mi ogromną satysfakcję, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że robię to wszystko dla ukochanego Klubu, który - już od najmłodszych lat - zajmuje w moim życiu niezwykle ważne miejsce. Na chwilę obecną czuję się w swojej pracy spełniony. Mogę jeszcze dodać dla osób rozpoczynających swoją karierę zawodową, że bardzo ważnym jest postanowienie sobie celu i dążenie do niego mimo wszelkich przeciwieństw.

Jak w perspektywie swojej przyszłej kariery zawodowej oceniasz doświadczenie jakie wyniesiesz z pracy w AZSie?

Po pierwsze mam nadzieję, że ta moja współpraca z Klubem będzie jeszcze trochę trwała (śmiech). Jednak, już teraz mogę powiedzieć, że doświadczenie, które do tej pory zdobyłem - a wiem, że jeszcze wiele mogę się nauczyć - pozwala mi ze spokojem patrzeć w przyszłość.

Patrząc na powyższy wywiad widzimy, że korzyści są obustronne i w tym przypadku wiążą się dla klubu praktycznie z zerowym kosztem finansowym. Jak widzimy mądre poprowadzenie wolontariusza i przemyślana współpraca dają olbrzymie korzyści dla klubu jak również pozwalają ukierunkować się młodemu człowiekowi i wejść na rynek pracy z dużym doświadczeniem jak i pewnością o swoją zawodową przyszłość.

Jakie zatem korzyści płyną z wolontariatu? Przede wszystkim na wolontariusza patrzeć trzeba jak na potencjalne wzmocnienie kadry, i to takie wzmocnienie, które od samego początku możemy kształtować zgodnie z potrzebami klubu przy niewielkim lub zerowym koszcie w tym okresie. Tak długo jak rynkowe siły stawiają w naszym kraju w zdecydowanie lepszej sytuacji pracodawców, aniżeli pracowników, kluby powinny garściami czerpać z potencjału i zapału młodych ludzi.

Trzeba jednocześnie zdawać sobie sprawę, że sprawy nie zawsze układają się różowo i wychwycenie "wolontariuszy perełek" wcale nie jest takie proste i nie musi przebiegać tak gładko jak w przytoczonym wcześniej przykładzie. Ale skoro ktoś chce podzielić się z naszym klubem swoją wiedzą, to dlaczego nie korzystać z takiej pomocy? Może właśnie w tym przypadku się uda?

Stąd tak ważne jest aby na samym początku współpracy jasno określić wolontariuszowi jego kompetencje, zakres czasowy trwania wolontariatu i sposób jego odbywania. Do delegowania zadań i bieżącego modelowania współpracy z wolontariuszami wygodnym rozwiązaniem jest bez wątpienia Klub365. Wystarczy utworzenie nowego pulpitu, dodanie do niego wolontariuszy i już dysponujemy gotową platformę do zarządzania ich działaniami w naszym klubie.

Gdy pierwsze dni pokażą, że wolontariusz sprawdza się nie tylko przy kserokopiarce, warto zaktywizować go dalej i powierzyć mu pewne zadania do całkowicie samodzielnej realizacji. Okazanie zaufania zwiększy bez wątpienia jego motywację i da poczucie odpowiedzialności.

Jeżeli chodzi o kwestie prawne związane z wolontariatem, mówi o nich ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Warto też zwrócić uwagę na Kartę Wolontariusza, która jasno precyzuje prawa i obowiązki osoby odbywającej wolontariat jak również organizacji, która przyjmuje pod swoje skrzydła wolontariusza. Karta swoją konwencją nawiązuje do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Krajowe ustawodawstwo odnosi się natomiast do kwestii wolontariatu dość oględnie ustalając tylko ramowy zakres współpracy pomiędzy zainteresowanymi stronami co pozwala na bardzo swobodne ukształtowanie warunków kooperacji. Warto jednak czerpać z zapisów Karty Wolontariusza, która w pełni oddaje "ducha wolontariatu", który zakłada dążenie do obopólnych korzyści. Kładę tu nacisk na słowo obopólnych, ponieważ klub, który przyjmuje wolontariusza musi zdawać sobie sprawę, że nie jest on tanią siłą, tylko osobą, która chce rozwijać się w określonym kierunku, a jednocześnie wnieść wartość dodaną do organizacji w której ten wolontariat odbywa.

Bez względu na nasze dalsze plany względem wolontariusza, w momencie zakończenia współpracy należy przygotować dla niego referencję potwierdzające zrealizowany wolontariat oraz opinię o tym jak układała się współpraca.

Na sam koniec polecam stronę http://www.wolontariat.org.pl, która dostarcza kompleksowych informacji, o tym jak za wolontariat zabrać się w praktyce.

Opublikowano: 2013-10-30 20:45:04

Wróć na blog | Dowiedz się więcej o aplikacji dla Twojego klubu